Reportaż – Podróż za jeden uśmiech

14 października, 2026

Niestety muszę Was rozczarować…Bohater mojego genialnego reportażu zwiał mi. No, może nie tyle zwiał, co jechał za szybko i nie złapałem go tam gdzie chciałem i w ogóle nic nie wyszło. Jest to mój kolega, który właśnie jedzie jeden z dłuższych maratonów w Europie MRDP – Maraton Rowerowy Dookoła Polski. To około 3200 km i kilkadziesiąt tysięcy metrów przewyższenia. Podziwiam go, a że nie trafiliśmy się na trasie, choć byłem zwarty i gotowy z aparatem, a ja uwielbiam nasz konkurs i nie chcę opóścić żadnego tematu, to musicie przeżyć kolejną rodzinną podróż za jeden uśmiech.

Tym razem motywacją do wyjazdu był, a jakżeby inaczej, rower. Już w grudniu zeszłego roku, kiedy to rozpoczęły się zapisy na Tour de Pologne Amatorów uśmiechnąłem się do żony i zapytałem:- Mogę się zapisać? Jedziemy?I nie wiem, czy to mój uśmiech, czy miłość, czy litość, czy jeszcze inny powód, a może wszystkie razem sprawił, że 7 sierpnia wylądowaliśmy w Murzasichlu, a ja odebrałem pakietstartowy na zawody. Przygód po drodze było wiele: odchaotycznego przygotowania kondycyjnego, przerywanego kłodami rzucanymi przez niedoskonałe ciało, logistykę planowania urlopu z niepełnosprawną osobą, pakowania po sufit auta w końcu nieodłącznych korków na „zakopiance”, spania (niespania) na nowym miejscu córki… Wierzcie, to niewszystko.Po czasie rozmawialiśmy z Żoną:- Wiesz, warto było – mówi – dobrze, że wtedy sięuśmiechnąłeś, a ja powiedziałam „Tak”.Tak, za te przygody, widoki, rowery, święto kolarstwa w Bukowinie i Zakopanym, magię w drodze na Kościelec, spacer Doliną Białej Wody, piękne kościoły zwiedzone wspólnie i 24-te święto naszej rodziny spędzone w wyjątkowym miejscu wymieniam – uśmiech to niewielka cena.

Podróżujcie, warto.