Reportaż – Małe sołeczności

14 października, 2026

Mieszkam w małej społeczności. Zdecydowanie. Idziesz sobie ulicą małej wioski z aparatem. Nagle coś przykuwa Twoją uwagę. Przykładasz oko do wizjera, chcąc zrobić to jedno jedyne zdjęcie i wtem słyszysz Swoje imię:- Łukasz, a można tak zdjęcia robić – tu są prywatne domy… Mówię Wam, to chyba najgorsza wada małej społeczności – brak anonimowości. W takim momencie od razu chciałbyś przenieść się gdzieś do wielkiego miasta i biegać nierozpoznanym przez nikogo z aparatem i focić. To tak w skrócie, bo nagle przygotowując się do tego reportażu uświadomiłem sobie, że to równocześnie największa zaleta bycia częścią małej społeczności. Dla fotografa amatora to jak wygranie w loterii… Przesadzam – stwierdzicie. Toposłuchajcie tego: Przyjrzałem się stronie internetowej, którą tworzę dla małejparafii, wokół której gromadzi się moja mała wioska. W zasadzie to dwie wioski. Dokumentuję wydarzenia związane z życiem parafii już od ponad 15 lat. Na obecnej stronie i wersji archiwalnej (także dostępnej) znajduje się przeszło 25000 zdjęć, których autorem w 99 procentach jestem ja. Napisałem setki już artykułów z setek wydażeń, które wraz z tysiącami zdjęć tworzą setki reportaży z spotkań naszej małejspołeczności. Odpusty, dożynki, festyny, kiermasze Bożonarodzeniowe, Hubertusy, święta kościelne i inne barwne akcje, którch nie jestem w stanie wymienić na przestrzeni tych wszystkich lat spowodowały, co całkiem niedawno odkryłem, że już nie muszę się chować za aparatem. Ludzie, kiedy robię zdjęcia uśmiechają się do mnie, nie do reportera z jekiejś gazety, czy portalu, ale do Łukasza. Znajomego, sąsiada, parafianina. Swego rodzaju kronikarza, którym nieświadomie zostałem. To bardzo ułatwia kontakt. Takie wydażenie samo się fotografuje, a ja później z przyjemnością przeglądam i obrabiam zdjęcia. Z zadawoleniem rozsyłam je po znajomych mieszkańcach parafii. Ba, ostatnio zostałem zaprzyjaźnionym fotografem strażaków z naszej wioski. Koniarze, koła gospodyń wiejskich, strażacy, szkoła i inne grupy tworzące naszą małą społeczność coraz to chętniej korzystają z moich zdjęć. I fajnie. Fotografowanie tu jest po prostu miłe. Polecam małe społeczności, a jeszcze lepiej dla fotografa, to stać się jej częścią.