Reportaż – Sportowiec po czterdziestce

13 października, 2026

Sportowiec po czterdziestce…-Świetny temat – myślę, tylko gdzie ja znajdę takiego sportowca? Co, Cristiano Ronaldo mam fotografować? Czterdziestka to już emerytura dla sportowca (z małymi wyjątkami). Lewandowski? Za młody. Może moi idole z szosy? Majka, Kwiatkowski, Ben Healy… Tadej Pogačar…? Nie, oni wszyscy są za młodzi!

Nagle olśnienie: ja jestem „po czterdziestce”, a już niedługo przekroczę taką magiczną granicę i będę „przed pięćdziesiątką”. Po prostu: zapominam o moim wieku. Kiedy ktoś pyta mnie o PESEL, to muszę długo myśleć, gdzieś tam z zakamarków pamięci wysupłać tę liczbę, wskazującą na mój wiek. Prościej by mi było, gdyby PESEL zaczynał się od numeru dnia. No powiedzcie: jak mogę pamiętać o moim wieku, kiedy na ustawkach szosowych, na podjazdach zostawiam w tyle dwudziestolatków? No co ja mogę wtedy myśleć? Ja mam 20 lat!Wracając do sportu i reportażu… i fotografii. Kiedy już w mojej głowie poukładałem sobie to wszystko, to wyszło mi, że muszę zabrać aparat na najbliższe zawody. Rajdy dla Frajdy. Tam zrobię reportaż.Zawodów nie wygrałem (choć już w przeszłości się to zdarzało) – robienie zdjęć i wygrywanie nie idzie w parze. Natomiast okoliczności przyrody to i owszem, były wtedy przepiękne.

Uprawiajcie sport, niesie ze sobą wiele korzyści i na pewno obniża wiek sportowca (przynajmniej w jego głowie). Należy tylko o jednym pamiętać: sport to zdrowie, dopóki nie przyjedzie pogotowie.

P.S. Zapytacie pewnie jeszcze skąd ten brzuszek u mnie? To już osobna historia. Mogę jedynie powiedzieć, że problem zidentyfikowany, a plan naprawczy wdrożony. Zdjęcie zaś zrobione na pamiątkę, bo „przed pięćdziesiątką” mogę go już nie zobaczyć.

Pozdrower.